Skip links

Aktywność fizyczna Polaków podczas pandemii

Polska Federacja Fitness we współpracy z agencją badawczą SW RESEARCH przeprowadziła badania nastrojów wśród dotychczasowych i przyszłych potencjalnych klientów klubów fitness. Jest klika wniosków, które szczególnie przykuwają naszą uwagę.
Aż 70% osób odpowiedziało, że ich aktywność fizyczna po lockdownie spadła, a 1/3 tych osób określiła ten spadek jako znaczny. Głównym czynnikiem tej sytuacji wg ankietowanych jest zamknięcie siłowni i klubów fitness (24% odpowiedzi).
Z raportu PFF wynika również, że aż 45% ankietowanych byłaby skłonna odwiedzić siłownię nie później niż 2 tygodnie po otwarciu.
Z drugiej strony, w kwietniu 2020 otworzyło się chyba najwięcej siłowni przydomowych. Osoby, które są mocno zdeterminowane i zmotywowane, a aktywność fizyczna jest ich nawykiem – nie zrezygnowały z treningów, lecz znalazły sposób i środki by móc nadal realizować swój plan treningowy.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni i my zadaliśmy Wam 2 pytania. Pierwsze dotyczyło właśnie poziomu Waszej aktywności – wszystkie odpowiedzi brzmiały: trenuję cały czas, pandemia nie jest dla mnie przeszkodą. Wśród osób, które odpowiedziały znalazły się osoby, które regularnie startują w zawodach, które trenują bieganie i takie, które w tej chwili na przykład korzystają z naszych planów treningowych. Możemy wnioskować więc, że pandemia nie ma wpływu na aktywność fizyczną osób, które do tej pory uprawiały dyscyplinę, która nie wymaga sprzętu w siłowni (np. biegacze) albo na aktywność fizyczną osób, które mają jasno postawiony cel i realizują plan, który ich do tego celu przybliża.
Drugie pytanie do Was dotyczyło rodzaju aktywności fizycznej w porównaniu do aktywności sprzed zamknięcia i w trakcie jego trwania. Tutaj okazało się, że większość osób zmieniła swoją aktywność na taką, która nie wymaga sprzętu i siłowni czyli wybieracie bieganie i rower. Duża część osób zaznaczyła odpowiedź, która brzmiała „nic się nie zmieniło, cisnę tak samo, kupiłem tylko sprzęt do użytku domowego”. Pojawiły się tez odpowiedzi o braku aktywności i oczekiwaniu na otwarcie siłowni. Nikt natomiast nie zaznaczył, że pracuje nad swoimi słabymi punktami.
Nasze wnioski? Cel i plan są największą motywacją dla trenujących a ewentualne przeszkody mogą jedynie na moment oddalić realizację celu. Taka osoba szybko dostosuje się do nowej sytuacji, kupi sprzęt, znajdzie miejsce i będzie przeć do przodu mimo wszystko.
Drugą grupą są osoby, które chcą podtrzymać swoją formę, ale albo nie mają funduszy na zakup sprzętu, albo metraż mieszkania jest zbyt mały, albo jest jakaś inna przeszkoda i wybierają zamiennik aktywności fizycznej.
Trzecią grupą są osoby, którym motywacja spadła znacząco i w tej sytuacji nie potrafią się zmotywować do aktywności fizycznej i nie mają na nią pomysłu.
Jaki może być powód? A no społeczny. Wyjścia do klubu fitness wiązały się z treningami grupowymi, spotkaniami ze znajomymi, z rozmowami, atmosferą, kontaktem z ludźmi. Kontakt z trenerem i współtrenującymi ma ogromne znaczenie dla osób, które trenują rekreacyjnie. 
Zdecydowanie łatwiej jest też zmotywować się do wyjścia na zaplanowane zajęcia, niż zrobić trening w domu. W domu zawsze coś odciągnie naszą uwagę, ktoś zadzwoni, zapuka, zawoła itp. W siłowni łatwiej jest skupić się na treningu. 
Czy w takim razie, po otwarciu klubów fitness, frekwencja będzie taka sama? Czy wszyscy wrócą do swoich siłowni?
Niekoniecznie… Skoro ktoś zainwestował w swój sprzęt, jest mocno zmotywowany i skoncentrowany na swoim celu, ma już odpowiednią wiedzę, zna swoje ciało i możliwości oraz ma doświadczenie w treningu – być może zostanie w domu. Natomiast, jeżeli potrzeby społeczne są u takiej osoby silne, wróci, mimo tego, że w swojej prywatnej siłce nie musi czekać na sprzęt czy swoją kolej 
Co z osobami, które aktualnie zamieniły swoją aktywność na bieganie czy rower? Możliwe, że przy takiej formie zostaną – dopóki pogoda pozwoli  A może wrócą bardzo szybko do aktywności sprzed locdownu – wszystko zależy.
Teoretycznie nieaktywni i ci, którzy najbardziej czekają powinni uderzyć pierwsi do drzwi siłowni i klubów fitness, ale czy tak będzie? Nie wiadomo, bo możliwe, że znajdą kolejny powód, by jeszcze się nie ruszać 
Jedyne co jest pewne, czeka nas nowa rzeczywistość w branży. Reżim sanitarny, limity osób, przerwy między zajęciami, dezynfekcja i nie wiemy co jeszcze. Jedni się dostosują i przetrwają, inni nie. Jedni wrócą do swoich ulubionych miejsc treningu, inni zostaną w domu, a jeszcze inni znajdą sobie inną formę treningów. My patrzymy w przyszłość z ciekawością, już planujemy nasze działania „w razie otwarcia”, tworzymy plan A, B i C. Wyjdziemy z tego mądrzejsi i silniejsi i mamy nadzieję, że będziesz wtedy z nami 

Pełny raport: https://polskafederacjafitness.pl/