Dwa szczyty na jednej trasie
Jest sierpień i nadal jesteśmy na urlopie i śpimy u Ewy w Wambierzycach 🙂 Tym razem na trasę ruszamy we trójkę – Piotrek postanowił zostać w bazie i regenerować siły. Samochód zostawiamy na Przełęczy Łaszczowej i łapiemy niebieski szlak. Według mapy to 8 km, czyli dokładnie tyle co na Jagodną. Różnica? Przewyższenie – dwa razy większe.
Początek jest łagodny. Wąska ścieżka w cieniu drzew to błogosławieństwo przy ponad 30°C. Trasa jest bardzo różnorodna – czasem się wypłaszcza, czasem schodzi w dół, ale podejść zdecydowanie nie brakuje. Większość krótkich, jedno jednak długie, kamieniste i wydaje się ciągnąć bez końca. Na szczęście wciąż w cieniu. Cień się jednak kończy i wchodzimy w odcinek między zaroślami.
Spotykamy pojedynczych turystów – zdecydowanie nie jest to zatłoczony szlak. Docieramy na Kłodzką Górę, robimy zdjęcia i wspinamy się na wieżę widokową. Gorąc daje się we znaki, więc chwilę odpoczywamy i ruszamy dalej.
Do Szerokiej Góry jest niedaleko. Ścieżka kręta, krajobraz smutny – połamane, suche drzewa, trochę ponuro. Sam szczyt też nie zachwyca, ale jest w Koronie Gór Dolnego Śląska, więc trzeba zaliczyć.
Wracamy tą samą trasą – tam, gdzie były podejścia, teraz są zejścia i odwrotnie.
Ciekawe, jak w drugą stronę szlak potrafi wyglądać zupełnie inaczej. Widzieliśmy ludzi z dziećmi. Widzieliśmy pieska, jednak ta temperatura zdecydowanie nie sprzyjała czworonogowi.
Co w pobliżu
- Twierdza Kłodzka – monumentalna fortyfikacja z trasą podziemną
- Ogród Bajek w Międzygórzu – atrakcja dla dzieci i dorosłych
- Wodospad Wilczki – jeden z najwyższych w Sudetach
Podsumowanie
Dwa szczyty w jeden dzień, upał i sporo podejść – trasa może zmęczyć, ale widoki z wieży na Kłodzkiej Górze wynagradzają wysiłek. A satysfakcja z kolejnych punktów do Korony? Bezcenna.
Znasz to uczucie: chcesz iść w góry, ale nie masz planu? W ebooku znajdziesz wszystko, co ułatwi Ci dzień na szlaku – od startu po ostatni kamień.

